główna treść tej strony | główne menu
Kuchnia bośniacka

Kuchnia bośniacka

Cześć i chwała ćevapom, choć nie są one wszystkim, czym może nas podjąć bośniacka gastronomia.

Dania i przepisy są niczym ludzie i muzyka....; podróżują, rozprzestrzeniają się, zyskuja popularność w niektórych regionach, podczas gdy gdzie indziej, tam skąd pochodzą, znikają bez śladu... .

Wspominając o kuchni bośniackiej od razu na myśl przychodzi nam orientalne pochodzenie niektórych potraw. Jest to rozpoznawalne w samych nazwach dań, ale nie tylko. Bośniacka kuchnia odcisnęła na nich swoje piętno. Niektóre produkty zmieniono, niektóre ze sposobów przygotowania dań są zupełnie inne, zmieniono przepisy.

Łut szczęścia sprawił, że jestem posiadaczem przedziwnych książek kucharskich ze wszystkich stron świata, które mogę w wolnych chwilach przejrzeć. Już na pierwszy rzut oka widać podobieństwa lub wręcz identyczna nazwa jakiejś potrawy np. w książce "The Art of Persian Cooking" autorstwa Forough-es-Saltaneh Hekmat lub tureckiej książce kucharskiej "Inci Kut", w Bośni zaś jest ona zupełnie inna. Nie można więc sprowadzać wpływu na kuchnię bosniacką jedynie do tureckich, bowiem można w niej odnaleźć źródła zarówno włoskie, jak i greckie.

Bośniaccy specjaliści od kulinariów od dawna już próbowali w kilku słowach opisać wyjątkowość kuchni bośniackiej:

  • w zasadzie nie ma zasmażek, brak ostrch przypraw lub pojawiają się one w znikomych ilościach
  • gotowane lub duszone dania są w zasadzie łagodne, w małej ilości wody lub wywaru.
  • Sporo warzyw, owoców, mleka i przetworów mlecznych
  • nie ma sosów
  • często wykorzystuje się domowe przetwory i wyroby, których brak w orientalnych kuchniach
  • duże ilości cebuli, masła, gotowanych pomidorów
  • mięso pieczone na żarze, gęste zawiesiste zupy, pity na słodko lub słono.

Tradycja przepisów

Specjaliści od kulinariów są świadomi faktu, że nie ma stricte narodowych kuchni. Wszystkie podlegają wpływom zewnętrznym. Pochodzenie poszczególnych potraw niekiedy ciężko ustalić. Dania i przepisy są jak ludzie, podróżują rozprzestrzeniają się, zyskują popularność w niektórych regionach, podczas gdy w innych, tam skąd pochodzą, poprostu zanikają. Jeśli dobrze przemysleć, typowo narodowych potraw jest bardzo niewiele. I nie dotyczy to tylko bośniackiej czy chorwackiej kuchni, dotyczy to wszystkich kuchni narodowych. I dlatego przepisy, co do których jesteśmy przekonani, że należą do naszej kuchni lepiej jest nazwać przepisami kuchni tradycyjnej lub przepisami tradycyjnymi.

Dziwne są ścieżki różnych produktów, dań i obyczajów. Bo jak na przykład wyjaśnić, że najlepsza mielona czerwona papryka jest w Baskiji i na Węgrzech, a przecież przybyła do nas z ... Ameryki. Zawsze pozostanie tajemnicą jak niektóre dania trafiły na nasze stoły i zadomowiły się w naszych sercach.

W Bośni rozpoznawalne są wpływy najblizszych sąsiadów Turcji, Grecji i Włoch.

Od zawsze interesowała mnie scena kulinarna w restauracjach i jadłodajniach, bo na niej najlepiej widać przeplatanie się kuchni domowej, ludowej i ich kombinacje.

Aščinice, jadłodajnie, miały swoje szczególne miejsce w Sarajewie już w XV i XVI wieku. Wertując spisy inwentarza oraz karty dań można zrekonstruować bogactwo i różnorodność potraw, które przygotowywano na oczach gości w tych restauracjach. Impresyjny spis od zup po faszerowane warzywa, dziesięć rodzajów ćevapów, dań słonych, pilav, pity i rozmaite słodkości.

Jeśli pragniecie zapoznać się na poważnie z kuchnią bośniacką, musicie dotrzeć do któregoś z wydań książki pt.: Kucharz bośniacki, autorstwa Aliji Lakišića. Jest to nie tylko zbiór przepisów, lecz również historyczny rzut oka na obyczaje związane z żywieniem i kulturą stołu. Lakišić twierdzi, że zadaniem książki jest zebranie i wyjaśnienie dla potrzeb kultury i nauki fenomenu kuchni bośniackiej, a przez to wspomożenie jej renesansu. Autor nas zapoznaje zarówno ze sztućcami, których używano podczas gotowania, jak i z wyglądem oraz przeznaczeniem różnych patelni, blach do pieczenia, głębokich mosiężnych rondli, miedzianych kotłów i saganów. Znajdziecie w niej również pieśni ludowe, opowiadające o jedzeniu, potrawach. Każdemu przepisowi towarzyszy opowiadanie, wyjaśniające jak owa potrawa powstała, od kiedy wspomina się o niej w literaturze. Ot, książka ta, to swego rodzaju etnograficzne dzieło, napisana i ułożona tak, jak powinna wyglądać każda poważna książka kucharska. Książka, którą z przyjemnością sie czyta, nawet gdy wcale nie ma się zamiaru gotować. Zachwycił mnie jeden przykład, na który zwócił moją uwagę przyjaciel Rene Maglajac. Alija pisze o daniu, zwanym turlu-turlu. " Według niektórych mógłby to być sataraš. "

Tak naprawdę nie wiemy, co to było za danie.

Cóż zostało jeszcze mnóstwo pracy dla przyszłych bośniackich etno-gastro-historyków.

Komentarz

Wpiszcie swój komentarz lub sugestie związane z treścią.

Komentarz

Wyślij do znajomego

Czy znasz kogoś, kto byłby zainteresowany tym artykułem? To bardzo proste, wprowadź dane, dodaj komentarz i wyślij.

Wyślij do znajomego
Vegeta Spotting
główna treść tej strony | główne menu